Takie tempo, że nawet nie zdążyłby zobaczyć swego życia przed oczami. Miałam taką sytuację, ze niestety kierowca postanowił się popisać i wyprzedzał tira pod górkę (bo przecież noc, mało jaki samochód jechał, wiec co tam...), a tu... drugi tir tyle, że przed nami...Już nawet się nie odzywałam, żeby w takiej sytuacji go nie zdenerwować. Nie byłam pewna, ze przeżyję tak szczerze mówiąc, dlatego na wszelki wypadek pomyślałam o rodzinie... Ale udało się - kierowca tira zaczął migać światłami i mocno zwolnił. Naprawdę bądźmy ostrożni na drogach!
To nie tylko szczęście, ale przede wszystkim refleks. Niestety taki nagły przebieg zdarzeń, często powoduję wpadnięcie w osłupienie oraz brak reakcji. Wtedy mamy nie szczęściarza tylko ofiarę.
@kminu:
Ja tam w snach jak dzieje się coś strasznego, że muszę wiać to zawsze nogi mam jak z waty i biegnę z prędkością 2km/h albo jak jest mur to nigdy nie mogę się na niego wdrapać :(
To samo mam z jazdą samochodem. Nigdy nie działa gaz, a jak się zdarzy, że zadziała to nie działają hamulce i nie mogę przyspieszać :(
@ukradlem_ksiezyc: <coolstory> ja tam często w dzieciństwie miałem jeden sen, który podobno często się ludziom zdarza i coś tam oznacza podobno. Jakiś lęk przed czymś, lub coś, nie pamiętam. Tak czy inaczej: skaczę by uciec prze czymś przed siebie, przeskakuję przepaść żeby wylądować po drugiej stronie, ale zamiast tego mijam tę drugą stronę i spadam w jeszcze większą przepaść, i ciągle w dół sięgając rękami do krawędzi którą przeskoczyłem, ale nie mogąc jej dosięgnąć. Przerażające, fizyczne uczucie w ciele które mnie budziło zawsze. </coolstory>
@ukradlem_ksiezyc
Samochodowych snów jeszcze nie miałem, pewnie dlatego , że nie mam prawo jazdy :) Natomiast sparaliżowanie i brak możliwości obrony, czy wdrapania się na najprostszą ściankę jak przed czymś uciekam, bardzo często.
@TheRans:
Nigdy nie miałem skakania w przepaść, za to wielokrotnie śniło mi się, że biegnę z górki, podnoszę nogi i leceee... jakby grawitacja nie działała :D Bardzo przyjemne sny.
Samochodowych snów jeszcze nie miałem, pewnie dlatego , że nie mam prawo jazdy :)... za to wielokrotnie śniło mi się, że biegnę z górki, podnoszę nogi i leceee...
@ukradlem_ksiezyc: często mam sen, w którym jestem świadkiem jakiegoś wypadku i zawsze mam problem z wybraniem numeru telefonu 112. Zawsze w śnie wybieram go ze dwadzieścia razy ciągle myląc którąś cyfrę. Budzę się po chwili cały spocony.
@ukradlem_ksiezyc: Ja czasami mam sen, w którym jestem na dworcu kolejowym i chcę przejść na drugi peron, ale po torach, bo nie chce mi się iść tunelem. Gdy już jestem na torach, to widzę, że z prawej strony zaczyna się zbliżać pociąg. Chociaż próg peronu ma wysokość mniej więcej od stopy do kolana, tak że spokojnie mógłbym podnieść nogę i wejść, to nie mam siły tego zrobić. W sumie fajne uczucie, jeszcze nigdy się po tym nie obudziłem. Po prostu nagle sen się kończy i nie pamiętam już innych snów rano, po przebudzeniu.
@TheRans: Mi tam się raz śniło, że jestem bohaterką z Mirror's Edge i nie mogę przeskoczyć z jednego budynku na drugi, bo za daleko. No to postanowiłam, że się zabiję, żeby się odrodzić w checkpoincie...
@mleczkomatic: Bez urazy - jestem od Ciebie trzy lata młodszy. Nie mam żadnego kolegi, ani nawet nie znam nikogo bez prawka.
Zawsze jestem szczery, dlatego nie wzruszają mnie takie komentarze.
Ps. Współczuje tylko Twoich lat młodzieńczy. Nigdy spontanicznie nie wsiadłeś w auto, chociażby aby podskoczyć na Mazury - musisz mieć co wspominać...
@sciana: Jeżeli Wykopowe punktowanie wywiera na Ciebie jakieś presję to zazdroszczę - chciałbym mieć w życiu takie problemy...
@chaberr: Nie zna życia, kto nie pojechał choć raz w życiu stopem na wakacje. A tak w ogóle im mniejsze miasto/miejscowość tym większa potrzeba posiadania samochodu. Mieszkając w centrum dużego miasta, mając do pracy 10 min autobusem, gdzie przystanek jest 100-200m od domu, samochód staje się tylko wkurzającym klocem na który traci się czas żeby znaleźć miejsce do zaparkowania.
@sciana: Ale dzięki temu "klocowi" - mogłem pracować w PL (codziennie dojeżdżałem 30 km, po tej trasie nie kursuje PKS, ani PKP), a w Niemczech nie muszę targać zakupów na głowie(miasto 16 tys. mieszkańców i są tu tylko dwa sklepy), a w razie chociażby chorobowy moich rodziców, czy urlopu - nie jestem od nikogo uzależniony. Po prostu wsiadam i jadę...
Cool story:
Gdy zaczynałem pracę w DE mój szef chciał nas najpierw poznać jako pracowników i zaproponował tydzień pracy na próbę (przyjechałem tam z kolegą - z przewoźnikiem, a nie prywatnym autem) . Z pracy do pensjonatu były 2 kilometry i gdy w nocy pieszo wracaliśmy zatrzymała nas policja, pytając, gdzie stoi nasze zepsute auto. W miejscowości w której mieszkam nikt nie chodzi pieszo!!!
Umrzeć to by nie umarł, możliwe, że wyszedłby z tego bez szwanku. No, może by sobie rękę i nogę złamał. Widać, że czarny hamuje, i już na chodniku nie jedzie jak szczała.
Raczej pechowiec - o mało nie zginął kompletnie bez sensu, w miejscu w którym nikt by się nie spodziewał, że zginie.
Miałem identyczne zdarzenie. Tyle, że nie zatańczyłem. Po prostu stałem i gapiłem się na samochód, który rozbił się parę metrów ode mnie. A może faktycznie się odsunąłem. Nie pamiętam. Człowiek może zareagować losowo w takiej sytuacji. Jak czekasz na autobus, to nie spodziewasz się raczej wbijających się w przystanek samochodów. Uwaga raczej nie jest napięta, a ja nie mogę się zmusić do pozostawania w chwili obecnej. Myślę z reguły o czymś innym. To co widzę jest jak jakiś migający telewizor gdzieś w tle.
Komentarze (71)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (51)
-
-
-
Otomoto.plJohn Deere 6310 Ługi Rętki k.Siedlce, 79000 PLN
BMW 316 Toruń, 25700 PLN
Can-Am inny Śrem, 22560 EUR