Deszczówki jakoś pić bym nie chciała- "jestem pewien, że wyczuje pan różnicę w smaku". Niewątpliwie. Kwaśne deszcze coś mówią? :P
Nie zapominajmy jednak o wpływie wód mineralnych, nie zwykłych butelkowanych, na zdrowie.
@picasssss1:
@Altar:
@sciana
Mimo wszystko wydaje mi się, że (poza wypłukiwaniem elektrolitów z organizmu :P), destylowana byłaby lepsza- w smaku chociażby ;)
@Altar:
Proces destylacji to akurat część wspólna tych dwóch produktów. Różnią się sposobem w jaki go przeprowadzają.
BTW woda destylowana nie jest zbyt dobra, dziwi mnie, że deszczówka miałaby być smaczna.
Film wygląda na propagandę ekologów. Strasznie subiektywny. W moim rodzinnym miasteczku woda w kranie jest pyszna, jak ze źródełka górskiego więc piję ją bez problemu(mamy źródło głębinowe). Gorzej jest z tą w większych miastach. Ta śmierdzi chlorem więc kupuję mineralną. Problem jest też z niektórymi wodami źródlanymi - śmierdzą dętką.
@michalsrodek: jasne, wszystko jest propagandą ekologów... Po co pić wodę z kranu, jak można kupować wodę w plastykowej butelce, która przejechała pół Polski (i zapłacić 10 razy więcej). Ekologia=racjonalne myślenie
Ja piję butelkowaną (mineralną nie źródlaną) ze względu na zawartość minerałów i smak. Woda z mojego kranu wali chlorem, jak na basenie, a w czajniku mam pół kilo kamienia. To prawda, że w wielu miastach woda smakuje jednak inaczej, ja np. uwielbiam herbatę z kieleckiej kranówy.
A na co dzień polecam nisko-nasyconą "Kroplę minerałów" :)
@highlander:
Woda sama w sobie jest bezpieczna- kwestia tego przez co przepływa. W Krakowie np. na wyjściu z zakładu uzdatniania jest cudowna, u ludzi w punktach poboru już różnie- np. przekroczona najwyższa dopuszczalna zawartość ołowiu w wodzie pobranej w... przedszkolu, zeby było trochę straszniej.
Jednak w wypadku, gdzie materiały instalacji są w porządku, wodzie samej w sobie nie ma co być. W wypadku wodociągów woda raczej nie stoi w miejscu, więc z Legionellą nie jest też tak źle.
Za to po odkręceniu kranu po nocnej stagnacji wypłukuje się trochę więcej składników z instalacji, w ciągu dnia w miarę ciągłe użytkowanie kranów to zmniejsza. Jeśli chcesz coś dokłaniej, to może coś wyjaśnię, bo trochę siedzę w temacie.
Chlor sam w sobie (jeśli już mówimy o toksyczności) super zdrowy też nie jest, ale jest w takich stężeniach, że niczym nie grozi. Poza tym coraz częściej odchodzi się od chloru w kierunku dwutlenku chloru, który jest skuteczniejszy przy jednoczesnym mniejszym stężeniu. Nie sądzę, żeby fluor w wodzie przekraczał najwyższe dopuszczalne stężenia- jakieś źródło?
Od zawsze piłem wodę z kranu i uważałem to za normalne. Jednak jak wracałem ze studiów w Krakowie do domu rodzinnego i pijałem tam różne herbaty, to zawsze dziwiłem się jak świetnie smakują, ale po zabraniu ich ze sobą do Krakowa jakoś już nie były takie dobre... W końcu kapnąłem się o co chodzi, zaparzyłem tę samą herbatę wodą z kranu, wodą z butelki, i porównałem smak. Od tego czasu pijam tylko butelkowaną. Polecam taki eksperyment wszystkim, którzy uważają, że to ta sama woda.
@mc_toaleta: Ten filmik to propaganda, nie wiem w jakim celu bo woda butlkowana jest jedynym zdrowym sposobem na pragnienie... nie kazda butelkowana jest bez fluoru to prawda! ale polecam krople bez kidu i zywca zdroj ;) tam tej substancji praktycznie nie ma (w porownaniu z napojami gazowanymi slodzonymi typu LIFT)
od kiedy nie pije napojow slodzonych zęby mam zdrowe (wczesniej stracilem jeden który sie ułamał w pół od kruchosci) mój mózg tez efekywniej mysli, kiedys czulem sie oglupiony byc moze to zbieg okolicznosci... ale mogla to byc oznaka zatrucia...
@Shakko: Ja tam nie koniecznie wolę gazowaną, ale z kolei mam niesmaczną wodę w kranie :( Przed przeprowadzką miałem smaczną wodę w kranie i wtedy piłem tylko ją <3
Nawróciłem się na wodę z kranu niedawno. Demonstracyjnie piję przy ludziach wodę z kranu. Mówią: ta woda płynie przez stare rury. Odpowiadam: tlenek żelaza jeszcze nikomu nie zaszkodził. Mówią: ma kamień. Odpowiadam: to wapń, taki sam jak w mleku, a picie miękkiej wody szkodzi właśnie przez brak minerałów. Mówią: zawiera zarazki. Odpowiadam: chlor zabija je i w przeciwieństwie do mineralnej nie psuje się po kilku dniach. Mówią: chlor szkodzi. Odpowiadam: gdzie o tym czytałeś, bo Sanepid ma inne zdanie. Mówią trzeba koniecznie gotować. Odpowiadam: a co się niby zmienia w składzie po gotowaniu, zarazków nie było, a przecież chlor zostaje. Mówią śmierdzi. Odpowiadam: zapach nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, zachęcam do spróbowania uzdrowiskowej wody Zuber - wali starymi jajami.
@hannibaal: Jest kilka niescislosci: 1. chlor ulatnia sie podczas gotowania, szczegolnie jesli gotujemy w naczyniu odkrytym wiekszosc chloru sie ulatnia. Zostaje glownie tylko ten, ktory sie zwiazal z substancjami organicznymi zawartymi w wodzie. 2. Substancje te moga byc szkodliwe, choc przyjmuje sie, ze w takich stezeniach zbytnio nie sa, przynajmniej w krotkim okresie czasu. 3. Sklad substancji w wodzie zmienia sie troche pod wplywem gotowania, nie tylko na skutek ulatniania sie i reakcji chloru, ale takze wytracania kamienia (tak, jest go wtedy mniej, ale dla osob co maja kamice to nawet lepiej ;)). 4. "Zarazki". Nie jest tak, ze chlor zabija wszystkie. Cysty pierwotniaka lamblii sa odporne na chlor, a gotowanie je zabija i glownie z tego powodu warto gotowac. 5. Zapach ma wiele wspolnego ze zdrowiem, nasze komorki wechowe nie bez powodu odczuwaja, ze wiele naturalnych substancji trujacych (gnijaca zywnosc) cuchnie - tak sie nam to wyksztalcilo w drodze ewolucji. Ci praprzodkowie, ktorym smrod pachnial przyjemnie i sie smiertelnie zatruli w przeszlosci jedzeniem zepsutej zywnosci, zrobili miejsce dla tych, ktorym smrod smierdzial - ot taka selekcja naturalna. A ze sobie niektore sanatoria wymyslily, ze trujacy w wiekszych dawkach siarkowodor, w bardzo malych ma rzekomo wlasciwosci lecznicze, to juz inna sprawa, sprawa biznesu i PRu bardziej niz czegokolwiek innego.
Z kolei przeciw wodzie butelkowanej w plastiku PET przemawia glownie, ze:
1. zawieraja plastyfikatory uwalniajace sie do wody, dzialaja jak substancje estrogenne (ktore na dluzsza mete mogacpowodowac bezplodnosc u mezczyzn i raka u kobiet).
2. Zawieraja toksyczny antymon, ktory uzywany byl jako katalizator przy produkcji PET, ktory przenika, niestety, do wody w niepomijalnych ilosciach.
Najlepsza jest dobra woda w szklanej butelce. Szkoda, ze takie sa drogie. :(
PS. Oprocz chloru moze byc uzywany do odkazania wody ozon. Lepiej miec ozon niz chlor IMHO. Do wody kranowej w stacji uzdatniania dodawany jest tez kwas siarkowy i alun (siarczan glinowo-potasowy) celem wytracenia zwiazkow organicznych. Nie caly alun, niestety, sie wytraca, a nadmiar glinu dla zdrowia nie jest korzystny (otepienie mozgowe itp.)
@hahacz: Masz jakieś konkretne informacje o Bisfenolu A? W sensie czy w Polsce jest dopuszczony produkcji opakowań, które mają kontakt z żywnością. Z tego co wiem to właśnie Bisfenol A jest tym najbardziej estrogennym paskudztwem i nie powinien być stosowany. Oczywiście np. w Chinach olewają wszelkie zakazy i towary importowane stamtąd są potencjalnie toksyczne. Ogólnie to polecam dokument pt. "Plastikowy Świat" - przekazuje ciekawe info na temat plastiku z Chin i nie tylko;]
@hannibaal: Też nie piję wody butelkowej bo szkoda kasy. Wyjątkowo mieszkając w akademiku herbatę robiłem na najtańszej wodzie butelkowanej, bo na kranówce czerwona poziomkowa herbata była niebieska:D I smak miała wyraźnie niedobry. Tak czy siak nie uznał bym jej za trującą.
@hannibaal: Do tego w kranówce jest to coś, dlaczego nazywamy ją "wodą słodką". Nie zawsze, ale można poczuć tą charakterystyczną słodycz, co przy butelkowanej jeszcze mi się nie zdarzyło.
@hahacz:
Wyglądasz na specjalistę, więc chętnie poznam Twoją opinię- osobiście stosuje rozwiązanie "pośrednie"- piję wodę z kranu ale przepuszczam ją najpierw przez dzbanek z filtrem ( http://www.brita.net/pl/cartridges.html?&L=9 ). Odnoszę wrażenie, że herbatka smakuje lepiej, ale interesuje mnie to, czy faktycznie ma to jakiś sens ze względu na zmniejszenie ilości różnych niepożądanych związków w wodzie.
@hannibaal: Od kiedy chlor nie jest szkodliwy, nawet wg Sanepidu, kolego? Sam fakt, że kategorycznie zaprzeczysz wszystkim argumentom, które z góry arbitralnie uznajesz jako bzdurne, bo są przeciwko wodzie kranowej nie oznacza jeszcze, że masz rację. Chlor jest pierwiastkiem bardzo aktywnym. Niewiele wystarczy, żeby jego nadmiar dał bardzo złą reakcję krótkoterminową (łącznie z poparzeniami), nie mówiąc o długoterminowym wpływie na organizm.
@hannibaal: Ja całe życie pije kranówkę, póki co trzymam się dobrze, tylko nie lubię jak niektórzy wręcz drą mordę na mnie jak widzą, że piję z kranu. Tego nie zrozumiem nigdy...
@hannibaal: podczas calej mojej edukcji podstawowej stołowałem sie wodą z kranu, głównie po WFie, i wspominam ją jako wspaniala w smaku i orzeźwiającą. Oczywiście żadnych problemow z żołądkiem rownież nie miałem,a teraz widze ze nawet nie miałem prawa mieć... zatem czas wrócić do starych dobrych przyzwyczajeń!
@hahacz: Użycie ozonu nie eliminuje chloru z procesu uzdatniania wody. Chlor musi zostać dodany do wody aby nie doszło do powtórnego zanieczyszczenia wody w sieci wodociągowej. Oczywiście przy użyciu ozonu do uzdatnionej wody dodaje się mniej chloru.
@hannibaal: zgadzam się z Tobą w 99% - moja woda z kranu faktycznie brzydko pachnie. O ile w herbacie to nie przeszkadza, o tyle w wodzie z sokiem czuć to bardzo. Dlatego zaopatruję się w najtańszą wodę TESCO, która ładnie pachnie, bo po prostu wtedy przyjemniej pije się ją z sokiem.
@hannibaal: dokładnie. raz w pewnej restauracji poprosiłem o wodę z kranu to kelnerka tak się na mnie popatrzyła jakbym z kosmosu wrócił. a potem musiałem tłumaczyć osobie z którą byłem, że woda z kranu jest dobra. wszystko przez to, że dawniej nie było żadnych restrykcji co do wody w kranie a teraz są oczyszczalnie, dyrektywy unijne itp. więc nie ma co się bać wody z kranu.
@shiverr: Nie wiem jaki jest wypelniacz w tych filtrach, ale wiekszosc ma wegiel aktywny, ktory rzeczywiscie wylapuje wiele roznych zanieczyszczen, jak np. niektore zwiazki organiczne i chlor (odpowiadajace za nieprzyjemny zapach), czesciowo metale ciezkie. Oczywiscie po pewnym czasie wklad w filtrze nalezy wymienic - jego pojemnosc we wchlanianiu tych substancji jest bowiem ograniczona.
Oczywiscie po pewnym czasie wklad w filtrze nalezy wymienic - jego pojemnosc we wchlanianiu tych substancji jest bowiem ograniczona.
@hahacz: Nie chodzi tylko o pojemność wchlaniania substancji, ale tez o to ze po pewnym czasie filtr zawierający węgiel aktywny staje sie świetnym środowiskiem do namnażania sie bakterii.
@bartus455: Dlatego niektore filtry zawieraja wegiel aktywny z bakteriobojczym srebrem (ostatnio modne jest nanosrebro), ale wtedy z kolei metal ciezki jakim jest srebro sie dostaje do wody, choc nie jest on tak toksyczny jak niektore inne metale ciezkie (rtec, olow, kadm, chrom itp.).
@Monczan: Ale nie kazda substancja trujaca w wiekszych dawkach pomoze w malych. BTW, woda tez jest toksyczna w wiekszych dawkach (i nie chodzi o utopienie sie).
@hannibaal: W kranówie wapń i magnez występuje w postaci wodorowęglanów. Przy zbyt dużym spożyciu mogą się one wytrącać w drogach moczowych w postaci kamieni. Dlatego zawartość Ca2+ i Mg2+ nie jest w tym wypadku zaletą kranówy.
@hahacz: Fakt, trochę inaczej rozpatrywałem. Rozchodziło się o to, że nie zaszkodzi - bo czy sama woda miała by na coś pomagać... chyba tylko na pragnienie :D
@hannibaal: Uwielbiam Zubera. Nic tak nie pomaga po porządnym przeżarciu lub na kacu jak siarczyste beknięcie po Zuberze. A do smrodu i smaku można przywyknąć - na mnie już nie robi wrażenia :P
@VincentVega: co to znaczy nie nadaje się do picia? Mają wodę w stanie skupienia stałym i dlatego nie da się jej pić?;P szczerze mówiąc wszyscy mówią o nie piciu wody z kranu bo "coś tam" jednak nikt nie jest w stanie powiedzieć o co chodzi czasem mam wrażenie, że nie należy jej pić bo tak, bo ludzie uważają, że nie należy, że jest zanieczyszczona itd. Nie wiem ile w tym prawdy ale kiedyś rozmawiałem z osobą, która pracowała w przepompowni i powiedziała, że ciepła woda to jakaś gospodarcza i nie należy jej pić bo nie spełnia wszystkich norm natomiast zimna woda z kranu spełnia wszystkie normy i nadaje się do picia tak jak każda inna- smak, lub zapach może nie być najwspanialszy ale na pewno nie zaszkodzi a nieraz jest czystsza pod względem zanieczyszczeń od butelkowej (ale wszystkie spełniają normy- nie szkodzą)
Chciałbym też obalić Twój mit o tym, że w innych miastach nie nadaje się do picia- w Bytomiu, Krakowie, Katowicach, Legnicy, Warszawie, Nysie, Opolu piłem wodę z kranu i dało się i żyję do dzisiaj, nie miałem także jakichś problemów żołądkowych itd.
Do dziś mam przed oczami bardzo niebywale zdziwione twarze francuzów gdy im nieudolnie (bo to tak jakby rybie o rowerach opowiadać) próbowałem tłumaczyć że wodę z kranu należy przed spożyciem zagotować. Myśleli chyba że szajba mi kompletnie odbiła. Za to w południowej afryce obowiązywał absolutny zakaz picia czegokolwiek spoza butelek (w Egipcie chyba się dostaje "zemsty faraona" od wody z ujęcia publicznego).
@kalik: wiesz co, zasmucił mnie Twój komentarz. To jest "żart" nie na miejscu obrażający homoseksualistów. Pamiętaj, dupa to nie wszystko, my mamy uczucia.
@Gej: Co do Gdańskiej wody powiem tak - w niektórych miejscach jest śmierdząca miękka woda i jest niezbyt smaczna. W moim domu za to płynie twarda woda i nie czuć w niej chemii - jest smaczna, ale jednak trochę za twarda. Oczywiście jak chce mi się pić to nawet taką wypiję, ale butelkowa jest lepsza (chodź kranowa nie jest zła). Boję się trochę w dodatku twardej wody ponieważ słyszałem na biologii o kamieniach nerkowych i o tym jak przechodzą przez cewkę moczową (ała)
W moim mieście woda z kranu jest naprawdę wysokiej jakości, ale nie w każdym mieście tak jest. Byłem w większych miastach i w niektórych miejscach czułem, że tam kranówa ma kiepski smak...
Piję wodę z kranu niezależnie od tego gdzie jestem, a więc:
- w Lublinie - tu mieszkam
- w Warszawie - tak, tu często bywam
- w Katowicach - tu bywam, choć rzadziej
- w każdym innym dowolnym miejscu piję wodę z kranu.
Na początku rzeczywiście śmierdzi, z czasem można się przyzwyczaić i przestaje śmierdzieć. Rzeczywiście ludzie boją się pić wodę bez przegotowania, ale woda w kranach jest tak rygorystycznie monitorowana, że nie mam żadnych obaw.
@micra: Mieszkam w mieście gdzie woda czerpana jest ze studni głębinowych. Walory smakowe zależne jedynie od stanu instalacji - co ciekawe w nowych blokowiskach bywa z tym gorzej niż w starych dzielnicach. W Lublinie jest podobnie ale tamtejsza herbata zgrzyta w zębach :/ Wapienie? W Warszawie (kilkanaście lat temu co prawda) syf totalny - woda z Wisły więc tak zachlorowana, że jedzie jak Kubica. Krakusy się podśmiewają, że Warszawiacy piją im wodę z kibla.
@morgahard: no ale jak zagotuje w czajniku kranówe, zaleje sobie herbate to mi sie robi taki kożuch jak ja p#@####e, jak zagotuje butelkowaną i zaleje herbate to jest ok, wytłumacz prosze?
@PanG:
Widocznie butelkowana nie ma tyle wapnia :P Może po prostu zainwestuj w filtr? Chyba taniej wyjdzie niż butelkowana codziennie ;) Byle węglowy, a nie osmotyczny.
@PanG:
Nie śmiałabym :P Ale teraz tak serio serio to butelkowane mają sens w wypadku mineralek, od zwykłych stołowych rzeczywiście kranówa jest niejednokrotnie lepsza.
Nie rozumiem tej mody na wodę mineralną, gorzka, niesmaczna i droga, kranówka dużo lepiej smakuje, ale ja chyba jestem odosobniony w tej kwestii, bo wszyscy mówią, że mineralna jest smaczna.
O ile płacenie za wodę 9 funtów za butelkę uważam za debilizm, to sam kupuję wodę butelkowaną - tanią i wiadomego pochodzenia.
Kranówki unikam jeśli tylko mogę.
W miejscu gdzie mieszkam do wody dodają fluor - jeden ze składników wielu leków psychotropowych, ten sam który dodawano do wody więźniom w obozach koncentracyjnych z powodu jego działania uspokajającego.
@Najwyrekawiczkowajniejszy: Skąd wiesz, że do wody dodawany jest fluor? Kto dodaje? Ta informacja jest rozpowiadana w sieci podobnie jak historia chemtrails. Dodam cytat z Rzeczpospolitej, który wskazuje, że woda jest uznawana za niezdatną, jeśli zawiera fluorki: najczęściej zanieczyszczenia są wynikiem działalności rolniczej. Sanepid wykrył kilkanaście przypadków przekroczenia w wodzie norm szkodliwych dla ludzi związków chemicznych: azotanów, azotynów, boru, **fluorków **czy niklu.
@Najwyrekawiczkowajniejszy: Ciekawy artykuł, ale piszą nie że dodaje się fluor, ale, że adding fluoride to tap water in millions more homes is expected to be announced by the Government. Więc, już zaczęli? Artykuł jest z 2008. Wiesz coś więcej?
@Najwyrekawiczkowajniejszy: Oj, wierzysz w głupoty. Ogólnie w Londynie woda jest lepsza niż w niejednym polskim mieście, bez problemu można pić ją prosto z kranu i jest całkiem smaczna.
@Najwyrekawiczkowajniejszy: No rzeczywiscie, ale przeczytałem, że dzienne zapotrzebowanie na fluor to 4 mg, więc spokojnie można sobie wypić 2-7 litrów zależnie od stopnia fluoryzacji. Łap plusika, za to, że Ci się chciało podać tego linka :)
@Najwyrekawiczkowajniejszy: Tak jak napisałem wcześniej, gdyby z kranu leciała gazowana to taką bym pił, dla mnie niegazowana woda z butelki jest okropna, a ceny niektórych są bardzo przesadzone. I jest jeszcze fakt, że po otwarciu butelki wszystkie bakterie gwałtownie się mnożą, a w kranie masz wodę bieżącą, gdzie te okropne chemikalia zabijają większość zarazków ;)
@Najwyrekawiczkowajniejszy: a jakie leki psychotropowe zawierają fluor? baa, pójdę dalej, jakie pasty do zębów zawierają fluor? bo ja o takiej nie słyszałem.
@Najwyrekawiczkowajniejszy: Dokladnie, przeprowadzilem badania w technikum na zawartosc fluoru wód kranowych z mojego miasta, okazalo sie ze w szkole woda byla przesycona fluore, jesli chodzi o wody z bloków mieszkalnych, średnio w co drugiej byla to dosyc duza zawartosc w jednej szklance tyle co w jednej tubce pasty...
zreszta roznica w smaku miedzy zywcem zdroj czy kropla bez kidu a kranowej jest ogromna, trzeba to przyznac...
Nie wykluczam ze niektore wody butelkowe sa totalnie robione na bazie kranówy, odradzam naprzyklad Nałęczowianke... szczegolnie z "automatu" bo to najnizsza jakosc produktu, juz lepsza kranowa.
Fluor to środek dodawany do TRUTKI na szczury (fluorek sodu), pozdrawiam, w malych ilosciach nie wyrzadza duzych szkod. ale nie tylko w pascie do zębów jest fluor;)
Dlatego nie pije juz "tak zwanych" slodkich napoji... niszczą zęby w duzych ilosciach, a takze zawieraja szkodliwy fluor.
Jesli nie polykacie i nie trzymacie pasty zbyt dlugo w ustach, jedynie dziala na zeby, chociaz i tam moze powodowac fluoroze jesli myjecie 4 razy dziennie...
a fluoroza doprowadzila mnie do utraty zęba (za duzo slodzonych napojów, pilem je nalogowo) http://truthradio.tv/sodium-flouride-warning-label-crest-toothpaste.jpg
JEDYNY SPOSOB NA WODE TO KUPIC SOBIE FILTR i miec za darmo zdatna do picia wode... ta z kranu nie nadaje sie do tego...
woda z kranu zawiera nie tylko fluor... i TYLKO filtr usuwa z wody caly ten chemiczny bajzel...
@Najwyrekawiczkowajniejszy: W temacie fluoryzacji wody polecam film Kubricka: "Dr. Strangelove or: How I Learned to Stop Worrying and Love the Bomb" . To zakrojony na większą skalę rządowy projekt kontroli umysłów! :)
@gorbak: taa badania przeprowadziłeś a nawet nie wiesz co oznacza "przesycony"
jaką metodą i jakie były wyniki?
LoL jedna z twoich trutek na szczury to pasta do zębów inna jest opisana jako insektycyd
a wiesz jaka jest różnica między wp#@%#!!aniem czystego NaF a myciem zębów pastą która zawiera go 0.30%?
i co Ci te filtry z tej wody niby usuną? Jak wydasz kasę na filtr to już nie będzie za darmo
@Sanchez_z:
Z założenia każda dostarczana przez wodociągi nadaje się do picia. Czasami tylko z instalacji wypłukują się paskudztwa i wtedy jest mniej sympatycznie.
@Sanchez_z:
Nic o tym nie wiem, ale jeśli nie ma ustalonych najwyższych dopuszczalnych wartości w wodach przeznaczonych do spożycia, to nie wydaje mi się, żeby w wypadku skóry miało znacznie- ale zaznaczam, że w tym wypadku to tylko gdybanie, ponieważ interesowały mnie zawsze raczej wody pitne.
Przy bardzo dużych stężeniach jest szkodliwe dla roślin- może zaburzać ich wzrost i 1-2 [mg/dm3] można uznać za toksyczne dla ryb wg Liebmanna (z 1958 r.). Dla ludzi z tego, co wiem największym problemem jest to, co pisałam- zepsucie smaku wody (od 1-2 [mg/dm3]) i kolor, który może plamić pranie.
@kasiknocheinmal: Odkąd przeprowadziłam się dwie ulice dalej, gdzie występuje pomarańczowa woda, która myślałam, że jest wynikiem rdzy z rur, zaczęła psuć mi się skóra na twarzy, a mój chłopak ma niezwykle suchą skórę na ramionach. Zastanawiam się, czy to jest spowodowane wodą. Wykorzystam jeszcze Twoją wiedzę i poproszę Cię, abyś napisała mi coś o twardej i miękkiej wodzie, czyli powód takiej struktury i jej wady i zalety.
@Sanchez_z:
W sumie tutaj wystarczą Ci chyba póki co takie podstawy np. ta i tutaj właściwie nie ma się co więcej rozpisywać. Ciebie najbardziej powinna interesować, tak w codziennym użyciu, kwestia tego, że twarda robi kamień w czajniku czy gorzej się pieni. Wersja radzenia sobie "na już", to przede wszystkim wlewanie do czajnika zimnej, nie ciepłej wody- przy niższej temperaturze jest mniejsza rozpuszczalność wszystkich składników, więc automatycznie mniej ich nalejesz. Bardziej zaawansowane masz np. filtry do wody- tylko tutaj lepiej węglowe niż osmotyczne, z tym że trzeba przestrzegać terminów wymiany. Filtr węglowy po tym terminie przestaje gromadzić składniki, a zaczyna je oddawać z powrotem do filtrowanej wody. Taki zwykły, dzbankowy, jak chodzi o wodę do picia wystarczy. Zdrowotnie, jeśli nie masz problemów z nerkami, raczej nie powinno to nijak rzutować, jeśli woda będzie twarda, nawet to i lepiej- zawsze to trochę wapnia więcej ;) Tylko wapń można uzupełniać inaczej, a herbata jednak ładniejsza wychodzi z filtrowanej ;) Generalnie: jeśli nie przeszkadza Ci osad i kijowe pranie, to się nie przejmuj. Jeśli przeszkadza- filtruj wodę, aż tak wiele składników w kranówie nie ma, żeby płakać nad ich utratą, a nie będzie kamienia.
Sucha skóra to akurat może być kwestia tego, a dodatkowo masz jeszcze związki chloru używane do dezynfekcji wody w zakładzie uzdatniania. Dzięki temu masz wodę z malutką ilością bakterii, ale ponosimy konsekwencje w postaci suchej skóry i kamienia.
A z wodą i jej kolorem prawdopodobnie dobrze myślałaś- często przyłącze i instalacja jest jeszcze ze starych materiałów, niewymieniona, to jednak koroduje trochę. Może rzeczywiście to żelazo jakoś wysusza? Przyznaję bez bicia, że nie wiem :P Albo to właśnie kwestia tego, że twarda. Ciężko powiedzieć bez analizy.
@kasiknocheinmal: Dziękuję za wyczerpującą i pouczającą wypowiedź. Swoją drogą, właściwie chyba lepiej jest zainwestować w filtry do wody, niżeli kupować butelkowaną.
od zawsze piję wodę z kranu... dlaczego zapytacie... odpowiem... dostęp jest łatwiejszy... jest tańsza... posiada różne drobno ustroje... tak bakterie... jeżeli ludzie będą pić tylko wodę butelkowaną... w końcu nie będą mogli pić tej z kranu... bo nie będą odporni na te drobnoustroje... to tak jak z dziećmi ... nie pozwala im się bawić w piaskownicach publicznych i blisko ulic... w końcu mechanizmy obronne zanikną i dzieci nigdy nie będą już odporne na bakterie i wirusy, na które MY, wychowani na ulicy szczeniaki jesteśmy uodpornieni... ;] wiecie ocb... ;p a butelkowaną piję tylko jak chce mi się gazowanej ... ;D
@adiziomnowak: zależy od wody. często butelkowane wody pochodzą z tych samych źródeł co woda w kranie, a często zawierają jeszcze mniej minerałów niż kranówka. woda wodociągowa jest też bardzo rygorystycznie monitorowana bo musi spełniać określone standardy, więc mam do niej większe zaufanie niż do niektórych wód w butelkach. w ogóle to śmieszne jak ludzie przepłacają za wodę w butelkach, skoro mają taką samą lub lepszą w domu za nieporównanie mniejszą kasę.
Komentarze (162)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (142)
-
-
-
Otodom.plmieszkanie, 96m2, Śródmieście Warszawa 7 500 zł
mieszkanie, 58m2, Ursynów Warszawa 2 100 zł
mieszkanie, 43m2, Bemowo Warszawa 1 600 zł